Stare inwestorskie prawidło mówi, że reklama jest dźwignią handlu. Dużo w tym racji, skoro produkt szeroko reklamowany sprzedaje się o niebo lepiej od tego, który mimo podobnej jakości nie jest reklamowany, bądź jego promocja jest znikoma. Nieco inaczej było z usługami hotelarskimi. Noclegi hotelowe z początku nie musiały być reklamowane, ponieważ to klienci sami szukali miejsca, gdzie mogliby spędzić noc. Wynikało to z dużej swobody rynkowej i niecałkowitego jego nasycenia ofertami tego typu. Z czasem do głosu doszedł zew rynku kapitalistycznego, który niejako wymusił na prywatnych biznesmenach zmianę polityki gospodarowania. Rynek mieszkaniowy i wypoczynkowy zaczął się rozwijać na dobre. Towarzyszyły temu rozwojowi różne afery, ale nawet mimo przeszkód noclegi były zawsze dostępne. Nie można było pozwolić na niezadowolenie klienta, a tym bardziej klienta, który w danej chwili mógł więcej wydać, niż zarobić. Mowa mianowicie o turystach, których nadrzędnym zadaniem podczas wakacji jest wydawanie pieniędzy. Jedną z głównych usług są właśnie noclegi. Bardzo możliwe, że popyt na nie będzie tym większy, im mniejsze są możliwości inwestycyjne pozostałych obywateli.